Marta

Marta to dziewczyna, która od zawsze miała słabość do kobiecego stylu, rozkloszowanych sukienek i ubrań podkreślających sylwetkę. Z czasem odkryła piękno stylu pin-up, który dał jej ogromną przestrzeń do zabawy modą i wyrażania siebie.

Nie zamyka się jednak w jednej epoce ani w konkretnym nurcie. Pin-up interpretuje po swojemu, chętnie łącząc klasyczne retro ze stylem country i folk. Uwielbia eksperymentować, zestawiać ze sobą pozornie różne elementy. Tworzy dzięki temu stylizacje w które się nie przebiera, a które noszą się razem z nią i w których czuje się sobą.

Z wykształcenia inżynier środowiska. To tylko pozornie nie pasuje do reszty jej świata. Techniczny umysł łączy z artystyczną duszą, a zamiłowanie do kobiecego stylu z fascynacją motoryzacją.

Ogromną pasją Marty jest właśnie motoryzacja. Ale nie taka, która zaczyna i kończy się na kolorze auta. Wrażenie robią na niej opowieści o danych technicznych i historii pojazdu, a dźwięku V8 mogłaby słuchać zamiast radia i śpiewu ptaków. Miłość do motoryzacji rozkwitła wraz z ekranizacją filmu „60 sekund”. To właśnie wtedy od pierwszego wejrzenia zakochała się w Fordzie Mustangu i nic nie jest w stanie przekonać ją, że istnieje piękniejszy samochód niż klasyczny Mustang Fastback 1 generacji. Zamiłowanie do motoryzacji z czasem przeniosło się do prawdziwego życia. Marta jest związana z ekipą V8 Drive Wolsztyn, aktywnie uczestnicząc w zlotach i ich organizacji. Na samochodach osobowych jej motoryzacyjne zainteresowania się nie kończą. Obecnie zdobywa prawo jazdy kategorii C i na tym nie poprzestanie. Jak się okazuje – rozkloszowana sukienka, czerwona szminka i parkowanie równoległe ciężarówką nie muszą się wykluczać.

Ważną częścią jej życia jest również muzyka. Marta uczy się profesjonalnie śpiewać pod okiem Arseniego Leushyna w Nishwell Studio, rozwijając swój głos i coraz odważniej wychodząc z nim na scenę.

Jej życie jest mieszanką pozornych przeciwieństw: pin-up, folku i country, ścisłego umysłu i artystycznej duszy, sukienek i ciężarówek, sceny i zlotów, czerwonej szminki, rudej czupryny i dźwięku V8. Marta nie próbuje dopasować się do jednej szufladki – ona łączy pozornie niepasujące do siebie światy i tworzy z nich coś własnego i wyjątkowego.